Pracujący za granicą będą musieli rozliczyć się w Polsce!

  • 18.09.2017, 00:20 (aktualizacja 03.11.2017, 12:05)
  • Piotr Dobroniak
Podziel się:
Oceń:
Prawdopodobnie od przyszłego roku podatkowego. Mamy odpowiedzi z Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Mamy opinie ekspertów. Nie ma czarów – potwierdza się czarny scenariusz dla Polaków pracujących za granicą. Przyjęcie tzw. Konwencji o likwidacji rajów podatkowych, może zostać wykorzystane przez Polski rząd do zmiany sposobu rozliczania się Polaków z „krajem ojców”.

Polski MSZ potwierdza - umowa pomiędzy Polską a Wielką Brytanią z 2006 roku o unikaniu podwójnego opodatkowania ulegnie zmianie. Również eksperci od międzynarodowego prawa podatkowego są przekonani o tym, że Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii będą musieli także rozliczać się w Polsce, a w niektórych przypadkach również zapłacą dodatkowy podatek.

Jedynie MInisterstwo Finansów uspokaja, że sytuacja Polaków w UK nie ulegnie zmianie. Żaden ze specjalistów nie jest aż takim optymistą.

Bagatelizowanie sprawy rozliczeń PIT i branie opinii MF za dobrą monetę można porównać do sytuacji, kiedy plują nam w twarz a my mówimy, że to deszcz.

Ministerstwo Finansów pisze, w odpowiedzi na pytania z naszej redakcji, że „przyjęcie tzw. konwencji MLI nie zmieni sposobu rozliczania podatków przez Polaków mieszkających i żyjących w Wielkiej Brytanii. Jej przyjęcie nie oznacza też powrotu do stanu sprzed roku 2006”.

Nigdy nie twierdziliśmy, że samo przyjęcie konwencji MLI spowoduje zmiany w sposobie rozliczania się z podatków. Podkreślaliśmy jedynie, że przy okazji tej ustawy mogą zostać zmienione przepisy i umowy między państwami, które spowodują, że nastąpi powrót do tzw. podwójnego opodatkowania. I to nam oba ministerstwa oraz ekonomiści potwierdzają.

W piśmie Ministerstwo Finansów zaznacza, bardzo słusznie z resztą, że „celem tej konwencji jest szybka zmiana istniejących umów o unikaniu podwójnego opodatkowania w celu przeciwdziałania agresywnym optymalizacjom podatkowym na skalę międzynarodową”.

Dalej możemy również przeczytać, że  „jeśli ktoś wyjeżdża do pracy za granicą na krótki czas i wraca do Polski (np. zostawił rodzinę w Polsce), to może podlegać opodatkowaniu w Polsce, ale wówczas zastosowanie znajdzie przepis o uldze abolicyjnej. Wynika z niego, że taki pracownik nie zapłaci podatku w Polsce.”

Jest jednak pewien haczyk, żeby zakwalifikować się do „ulgi abolicyjnej” trzeba będzie w „przypadku korzystania z tej ulgi (…) złożyć zeznanie PIT”.

Oczywiście zeznanie PIT złożyć trzeba będzie w polskim urzędzie skarbowym i wpisać tam swoje dochody z Wielkiej Brytanii (przepisy te będą dotyczyć również innych krajów). To jest własnie potwierdzenie tego o czym informowaliśmy w zeszłym tygodniu.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiada bardziej wprost:

zgodnie ze stanowiskiem Polski, wskazanym w formularzu notyfikacji do art. 2 ust. 1 lit. a pkt ii Konwencji, zakłada się objęciem Konwencji MLI również Konwencję między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w sprawie unikania podwójnego opodatkowania i zapobiegania uchylaniu się od opodatkowania w zakresie podatków od dochodu i zysków majątkowych, podpisaną w Londynie dnia 20 lipca 2006 r.

Po czym następują najważniejsze dla Polaków żyjących w Wielkiej Brytanii słowa:

„W związku z powyższym może zmienić to sytuację prawno-podatkową Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, mających źródła dochodu i zysków majątkowych w obu państwach”.

Na stronach jednej z największych firm audytowo-konsultingowych – PWC – na temat konwencji MLI napisano wprost:

„Na moment podpisania MLI Polska zgłosiła 77 umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, w których dotychczas stosowana metoda unikania podwójnego opodatkowania, tj. metoda wyłączenia może zostać zastąpiona metodą zaliczenia z progresją”.

Jeśli takie przepisy znajdą zastosowanie, to Polacy w Wielkiej Brytanii będą de facto rozliczać się tak, jak przed 2006 rokiem, czyli z uwzględnieniem polskich urzędów podatkowych.

Nie jest to jedyna opinia fachowców od międzynarodowego prawa podatkowego, która jasno ostrzega przed możliwymi działaniami polskiego rządu.

W Dzienniku Gazecie Prawnej czytamy:

„Wprowadzenie tylko jednej metody – zaliczenia proporcjonalnego, niezależnie od rodzaju dochodów, byłoby prawdziwą rewolucją – uważa Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i dyrektor w Grant Thornton. Dla podatników oznaczałoby to więcej obowiązków dokumentacyjnych, ryzyko poniesienia odpowiedzialności karnoskarbowej za ich niedopełnienie, trudniejsze rozliczenia podatkowe, a w wielu przypadkach również wyższe daniny”

***

„Józef Banach, radca prawny z kancelarii InCorpore Banach Szczypiński Partnerzy, tłumaczy, że projekt wynika z chęci uszczelniania systemu podatkowego. – Wywoła on jednak ten sam negatywny dla podatników efekt, jaki miał miejsce w 2006 r. w przypadku polskich pracowników w Wielkiej Brytanii. Tyle że tym razem obejmie swym zasięgiem więcej państw i pracowników – komentuje”

 

Jedna z najważniejszych opinii jaką udało nam się zdobyć, pochodzi od Dr Janusza Fiszera – guru w sprawach miedzynarodowych umów podatkowych – byłego eksperta Sejmowej Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów. Byłego doradcy Ministra Finansów – współnegocjatora szeregu międzynarodowych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Wykładowcy na specjalistycznych kursach nt. międzynarodowego prawa podatkowego i umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, organizowanych przez OECD dla pracowników administracji podatkowych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Członka Państwowej Komisji Egzaminacyjnej do Spraw Doradztwa Podatkowego I, III oraz V kadencji. Członka Krajowej Rady Doradców Podatkowych I kadencji i II kadencji.

 

Dr Janusz Fiszer:

Wejście w życie Konwencji MLI spowoduje faktycznie zmiany co do metody unikania podwójnego opodatkowania w polskich umowach podatkowych – poprzez zastąpienie metody zwolnienia metodą zaliczenia (inaczej zwaną metodą kredytu podatkowego). Zmiana ta będzie dotyczyła tych wszystkich polskich umów podatkowych, w których obecnie obowiązuje metoda zwolnienia, w tym umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z dnia 20 lipca 2006 r. pomiędzy Polską i Wielką Brytanią.

(…)

Mówiąc w uproszczeniu, pomimo obowiązywania metody zaliczenia, faktyczny podatek należny od danego podatnika będzie taki sam, jakby nadal obowiązywała metoda zwolnienia. Niestety, nowa metoda, czyli zaliczenie będzie oznaczała konieczność złożenia w Polsce rocznego zeznania podatkowego, nawet jeżeli w wyniku (…) ulgi abolicyjnej należny podatek będzie wynosił zero.

(…)

Niewątpliwie – w ocenie podatników pracujących w Wielkiej Brytanii i innych państwach, co do których nastąpi zmiana metody unikania podwójnego opodatkowania – będzie to znaczna uciążliwość o charakterze administracyjnym i będzie postrzegana jako zbędny i kłopotliwy formalizm.

(pełny tekst opinii Dr Janusza Fiszera znajduje się pod tym linkiem)

W naszym interesie – Polaków mieszkających i żyjących za granicą – jest, żeby władze polskie nie wprowadzały takiego rozwiązania. Jak widać w pismach z obu ministerstw i w opiniach specjalistów takie rozwiązanie jest brane pod uwagę.

Stąd wynika nasz naturalny sprzeciw i zbieranie podpisów pod apelami do władz Polskich, żeby takiego przepisu jednak nie wprowadzano. Dlaczego z naszych brytyjskich (dotyczy to również innych krajów) zarobków mamy rozliczać się w Polsce pod groźbą kary?

 

>> PODPISZ PETYCJĘ KLIKAJĄC W TEN NAPIS <<

 

Tymczasem projekt ustawy czyli druk sejmowy nr 1776 bez żadnych poprawek został zaopiniowany przez Komisję Finansów Publicznych oraz Komisję Spraw Zagranicznych i przeszedł do dalszej legislacji.

Pod opinią podpisali się Robert Tyszkiewicz (PO) oraz Jacek Sasin (PiS).


Czytaj także:

>>Polski rząd chce opodatkować Polaków za granicą

>>Podpiszmy petycję przeciwko podwójnemu opodatkowaniu


 

Poniżej skany druków sejmowych i odpowiedzi z ministerstw

Piotr Dobroniak

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

JOP-e
JOP-e 19.09.2017, 11:15
Szukanie finansów na zabezpieczenie 500+. Jak zabraknie na dofinansowanie 500+ to nie będzie wyborczych głosów w nastepnych wyborach. Ludzie są tak naiwni ze nie widzą tego że sami sobie wyplacaja ten dodatek. Rząd nigdy nie miał pieniędzy i nigdy nie bedzie ich miał.
Janusz
Janusz 18.09.2017, 05:13
Ile sie musi wydarzyc zeby suweren na oczy ze rzadacy go wysysaja

Pozostałe