TYGODNIK COOLTURA: Malarstwo łączy nas wszystkich

  • 9.10.2018, 06:24
  • multicoolti, Tygodnik Cooltura, Tygodnik Kultura Wielka Brytania, Wielokulturowość
Podziel się:
Oceń:
Jedyną moją szkołą była szkoła życia. Czas, który spędziłem na przeróżnych pracach i projektach, widząc odmienne style sztuki z całego świata, dał mi do zrozumienia, że sztuka jest nieskończona i rodzi się codziennie – mówi Dariusz Micek, polski artysta-malarz z Watford.

 

W jaki sposób trafiłeś na Wyspy Brytyjskie?

Wyjechałem z Polski mając 12 lat. Emigrowałem razem z rodzicami do Niemiec, a później do Kanady. Do Anglii przyjechałem 13 lat temu. Cel był zawsze jeden, jak dla moich rodziców i dla mnie teraz, dać najlepszą przyszłość dzieciom.

 

Czym obecnie zajmujesz się na co dzień?

Na co dzień zajmuję się dekoracją artystyczną, projektowaniem tapet i malarstwem.

Staram się zmieniać style sztuki i wymyślać coś oryginalnego.

 

Skąd u ciebie zainteresowanie malarstwem?

Myślę, że każdy rodzi się z jakimś talentem w sobie. Najważniejsze jest go odkryć i robić to, co się najlepiej potrafi. Moim dużym hobby zawsze były sport i malarstwo. W latach, w których się wychowywałem, każdy grał w piłę, nie było mowy na podwórku o PlayStation. Sport był czymś ogromnym dla mnie, zawsze chciałem grać w piłkę. I tak się też stało. Grałem w klubie Cracovia Kraków, Fortuna Dusseldorf 95, reprezentacji Kanady do lat 16, a w wolnych chwilach myślałem tylko o malowaniu. Nigdy nie sądziłem, że sztuka może być tak wielka i interesująca. Patrząc na ludzi, którzy oglądali obrazy w galeriach, zastanawiałem się, co oni tam widzą?  Przecież to nic interesującego. Teraz wiem, jak patrzeć na obrazy. Czasami trzeba czegoś doświadczyć samemu, żeby zrozumieć artystę. Tak też się stało. Podniosłem kiedyś kawałek gałęzi i zobaczyłem tam twarz mężczyzny, którą wyrzeźbiłem, zastanawiając się przy tym: czy to naprawdę ja zrobiłem? W wieku 20 lat straciłem rodziców i przerwałem naukę w szkole średniej i to na pewno zatrzymało mój rozwój artystyczny, fantazje, pomysły i drogę, którą artysta wybiera. Jedyną moją szkołą, była szkoła życia. Czas, który spędziłem na przeróżnych pracach i projektach, widząc odmienne style sztuki z całego świata, dał mi do zrozumienia, że sztuka jest nieskończona i rodzi się codziennie.

 

Czy zajmowałeś się malarstwem jeszcze w Polsce?

Nie, aczkolwiek pamiętam, że zająłem 3. miejsce w malowaniu „Historii Krakowa”; było to w 5. klasie szkoły podstawowej. Były też i inne konkursy klasowe. Malarstwo traktowałem jako hobby. Ale nie spędzałem na jego pielęgnowaniu tyle czasu, ile powinienem.

 

Zatem w jaki sposób doskonaliłeś się?

Uczyłem się na błędach, urozmaicałem styl, porównywałem swoje prace z innymi artystami. Jestem samoukiem, więc dużo obserwuję i w każdej wolnej chwili staram się szkicować, malować.

 

Jaki jest twój ulubiony rodzaj malarstwa?

Jest to mój własny styl, który odkryłem dość niedawno. Jest to nowy rodzaj sztuki, której jeszcze nigdzie nie spotkałem. Jest to niespotykany rodzaj iluzji w obrazie i nikt nie jest w stanie tego podrobić. Nazwałem go Abstract Ilusionism. Jest to bardzo fascynująca sztuka, gdzie poprzez wpatrzenie się w mój obraz po chwili dostrzegamy różne obiekty, twarze, postacie itp. Im więcej wyobraźni, tym więcej możemy zobaczyć.

 

Czy jest lub był ktoś na kim się szczególnie wzorowałeś?

Jest wielu artystów, którzy są niesamowici, ale nie mam idola i myślę, że ci najlepsi też nie mieli.

 

Jakie ew. są twoje ulubione motywy?

Abstrakty, portrety w nowych stylach, ekspresjonizm i modern art.

 

Jakie są twoje dotychczasowe dokonania w tej dziedzinie?

Często zostawiam swoją sztukę na ścianach, pracując z „veneziano stucco” (stiuk wenecki – dop.aut.) i mozaiką, a także na ostatnim pokazie obrazów w Kensington w Londynie, gdzie było duże zainteresowanie moją sztuką, szczególnie New Look Marilyn Monroe, z której jestem bardzo dumny. Jest ona namalowana w dość nowym i popularnym teraz stylu spontaneous realism.

 

Czym jest dla ciebie malarstwo?

Czymś, co przekazuje wiadomości, emocje, zło, miłość. Malarstwo łączy nas wszystkich.

 

Jak wiele jest tu osób z Polski, którzy mają pasję podobną do twojej? Czy współpracujesz z kimś na co dzień lub od święta?

Mam nadzieję, że jest ich tu dużo, aczkolwiek nie spotkałem się z artystami z Polski w UK.

Lubię eksperymentować i nie wykluczam współpracy z innymi artystami.

 

Co mógłbyś doradzić osobom, które chciałyby rozpocząć dopiero przygodę z malarstwem?

Najlepsza rada to szkoła artystyczna i różne kursy, jeśli jest taka możliwość. Bycie odważnym: nie bójmy się wyjść poza swoje granice. I praktyka, bo czyni mistrza.

 

Gdzie można śledzić twoje prace?

Na mojej stronie www.dariotiiart.com, Instagram, pinterest, Satchiart online, Art Gallery i wystawy w Londynie.

Rozmawiał Dariusz A. Zeller
 

 

multicoolti, Tygodnik Cooltura, Tygodnik Kultura Wielka Brytania, Wielokulturowość

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe