Opinie i komentarze po odrzuceniu umowy ws. brexitu

  • 16.01.2019, 12:20
  • brexit 2019 brexit co dalej z May brexit opinie po głosowaniu
Podziel się:
Oceń:
Opinie i komentarze po odrzuceniu umowy ws. brexitu www.cooltura24.co.uk | polub nasz profil na FB
W reakcjach na porażkę rządu premier Theresy May ws. umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej podkreśla się podziały w parlamencie oraz wyzwanie przed jakim stoi szefowa rządu licząc na przekonanie posłów do zmiany zdania ws. swojej propozycji.

Izba Gmin zagłosowała we wtorek wieczorem przeciwko proponowanemu przez rząd projektowi umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Przeciwko propozycji zagłosowało aż 432 posłów przy zaledwie 202 głosach poparcia (większość 230 głosów). To najwyższa porażka urzędującego premiera w historii brytyjskiego parlamentaryzmu.

Jeden z liderów eurosceptycznego skrzydła rządzącej Partii Konserwatywnej - ugrupowania premier May - Boris Johnson ocenił w rozmowie z telewizją Sky News, że wynik głosowania dał brytyjskiej premier "olbrzymi mandat" do tego, aby podjąć się kolejnej próby renegocjacji porozumienia z Unią Europejską.

Były szef dyplomacji, który zrezygnował ze stanowiska w lipcu br. w ramach protestu przeciwko strategii obranej przez szefową rządu, podkreślił, że władze w Londynie "powinny nie tylko zachować dobre elementy tej umowy i pozbyć się mechanizmu awaryjnego (ang. backstop), ale też aktywnie przygotowywać się na bezumowny brexit z jeszcze większym entuzjazmem".

Według brytyjskich mediów Johnson wziął późnym wieczorem udział w przyjęciu w domu innego prominentnego zwolennika opuszczenia UE z Partii Konserwatywnej, Jacoba Reesa-Mogga, na którym świętowano zwycięstwo nad rządową propozycją.

We wtorkowym głosowaniu aż 118 posłów torysów - 37 proc. klubu parlamentarnego - zagłosowało wraz z opozycją przeciwko swojemu rządowi, co uwypukliło jaskrawe różnice zdań wewnątrz ugrupowania dot. wyjścia z Unii Europejskiej.

Z kolei inny były minister z ramienia Partii Konserwatywnej David Jones ocenił głosowanie twierdząc wprost, że "umowa wyjścia jest skończona".

"Unia Europejska musi zrozumieć teraz, że powinna przedstawić Wielkiej Brytanii ofertę na lepszych warunkach. W przeciwnym razie wyjdziemy (ze Wspólnoty) i będziemy handlować w oparciu o zasady Światowej Organizacji Handlu" - zadeklarował.

Głównym problemem premier May jest fakt, że podziały wśród brytyjskich posłów są wielowymiarowe, a poszczególne frakcje - także w ramach rządzącej Partii Konserwatywnej - oczekują różnych, często sprzecznych zmian w proponowanym porozumieniu.

Proeuropejski poseł torysów i były prokurator generalny Dominic Grieve również głosował za odrzuceniem proponowanej umowy, ale jego motywacje były zupełnie odmienne.

Grieve, który jest zwolennikiem organizacji drugiego referendum i pozostania w Unii Europejskiej, argumentował, że powtórne skierowanie się z prośbą o podjęcie do elektoratu jest "jedynym wyjściem" z impasu dotyczącego brexitu, zaznaczając, że uznaje jednak, że wyborcy mogą zdecydować się ponownie na opuszczenie Wspólnoty.

Po stronie opozycji, wśród osób chwalących odrzucenie proponowanej umowy był burmistrz Londynu i były poseł z ramienia Partii Pracy Sadiq Khan, który ocenił, że deputowani "zrobili właściwą rzecz".

Jak zaznaczył, "to, co się wydarzy teraz zdefiniuje naszą przyszłość na kolejne pokolenia" i wezwał premier May do wykluczenia ryzyka bezumownego wyjścia z Unii Europejskiej.

"Potrzebujemy fundamentalnie przemyśleć to, jak podejmiemy taką kluczową decyzję. Politycy zawiedli i (...) musimy pozwolić brytyjskiej opinii publicznej zdecydować o tym, co dalej" - argumentował Khan.

W środę na wniosek opozycyjnej Partii Pracy dojdzie do głosowania nad wotum nieufności dla rządu Theresy May. W razie przyjęcia wniosku, jej rząd będzie miał 14 dni na odzyskanie zaufania parlamentu. W przeciwnym razie będzie musiał podać się do dymisji i rozpisane zostaną przedterminowe wybory.

Eksperci spodziewają się jednak, że mimo wtorkowej porażki szefowa rządu nadal ma poparcie parlamentu i pozostanie na stanowisku.

Z kolei szkocka pierwsza minister i liderka Szkockiej Partii Narodowej Nicola Sturgeon oceniła, że Brytyjczycy "nie mogą zmarnować już ani chwili".

"Nadeszła pora, aby zatrzymać zegar odliczający czas do zakończenia (procedury wyjścia z UE na mocy) artykułu 50; (...) należy przedstawić ustawę, która sprawi, że wyborcy podejmą znowu decyzję" - tłumaczyła w rozmowie z BBC.

Późnym wieczorem Sturgeon rozmawiała telefonicznie z brytyjską premier Theresą May o planowanych kolejnych krokach rządu w Londynie.

"Rozmawiałam z szefową rządu. Nie jest oczywiste, czy ma jakikolwiek pomysł, co zrobić dalej, ani nie jest jasne, czy jest otwarta na fundamentalną zmianę swojego myślenia o ponadpartyjnych negocjacjach (ws. kompromisowej propozycji)" - relacjonowała.

Jednocześnie powtórzyła swoją opozycję wobec planowanego wyjścia z Unii Europejskiej, podkreślając, że "Szkocja zagłosowała za pozostaniem we Wspólnocie i nie powinna być wyciągana z niej wbrew naszej woli".

 

 

 

jP

 

 

 

brexit 2019 brexit co dalej z May brexit opinie po głosowaniu

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe