Trener personalny musi być trenerem, motywatorem, psychologiem i przyjacielem

  • 20.09.2019, 15:00
  • Dariusz A. Zeller
Podziel się:
Oceń:
Trener personalny musi być trenerem, motywatorem, psychologiem i przyjacielem Fot. Arch. Mariusz Mielniczuk
– Wybrałem tę pracę, bo kocham sport i uwielbiam ludzi, którzy są wokół sportu. Ważne jest też dla mnie to, że pracuję kiedychcę i ile chcę. Nawet nie mogę tego nazwać pracą, bardziej jako sposobem na życie. Robiąc to, co kochamy, spełniamy się i praca staje się zabawą, przyjemnością; cóż więcej chcieć? – mówi Mariusz Mielniczuk, World Class Personal Trainer.

Zacznijmy od tego, czym zajmuje się trener personalny?

Trener personalny to bardziej złożony zawód, niż mogłoby się wydawać. Głównym zadaniem trenera personalnego jest poprawa zdrowia klienta i mam tu na myśli zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. Dobry trener personalny nie tylko zajmuje się poprawą sylwetki, poprawą sprawności fizycznej klienta, ale także jest dobrym psychologiem. Trenerzy śmieją się, że są tańszymi psychologami. Musimy zdać sobie sprawę, że klienci mają różne cele, skończyły się czasy, kiedy ludzie przychodzili do siłowni, żeby uprawiać kulturystykę. Większość klientów odwiedza siłownię, ponieważ chce poprawić swój stan zdrowia, lepiej spać, lepiej wyglądać, zapomnieć o problemach, zwalczyć stres, a nawet porozmawiać z trenerem i dobry trener jest to w stanie zrobić z każdym klientem. Trener personalny musi być otwarty na różne treningi i różne cele klienta. Dla jednych jest sukcesem mieć przysłowiowy „sześciopak“, a dla innych utrata 5 kg czy kupno spódnicy o jeden rozmiar mniejszej.

Trener personalny musi być teraz trenerem, motywatorem, psychologiem, przyjacielem i podstawą do tego oczywiście są szerokie wiadomości z różnych dziedzin życia, sama anatomia i układanie programów treningowych może być niewystarczające, żeby odnieść sukces w tym zawodzie. Dlatego ja zawsze zachęcam młodych trenerów do poszerzania wiedzy. Ludzie ćwiczą, bo chcą się czuć młodsi, sprawniejsi, zdrowsi, a dzięki dobremu trenerowi personalnemu mogą to wszystko osiągnąć i wolą wydać pieniądze na trening, niż w późniejszym etapie życia na lekarza.

Trener personalny musi nauczyć się dostosować programy treningowe i cele do indywidualnych klientów, inne cele ma 25-letni singiel, inne 45-letni żonaty mężczyzna z dwójką dzieci, pracujący 60 godzin tygodniowo. Zawsze powtarzam, że wszyscy chcą wyglądać lepiej nago, ale każdy patrzy na siebie i ma inne cele, chodzi o to, żeby dodać klientowi pewności siebie tak, aby czuł się świetnie w swoim ciele.

 

Jaką drogę należy pokonać, aby zostać trenerem personalnym?

Akademia Wychowania Fizycznego jest oczywiście najlepszym miejscem, dlatego że przez lata uczymy się kompleksowo o całym organizmie, mamy wykłady z fizjologii, anatomii, psychologii i po kilku latach jesteśmy gotowi, żeby podjąć pracę. Nie każdy ma czas i możliwości studiować na AWF, dlatego powstało wiele szkół, które kształcą trenerów. Problem w tym, że nie wszystkim zależy na wykształceniu dobrego trenera personalnego, a na zarabianiu pieniędzy, więc doradzałbym wybranie najlepszej szkoły, bo trzeba pamiętać, że wiedza to podstawa i pracujemy z ludźmi, naprawdę łatwo można kogoś skrzywdzić, jeżeli źle wykonuje się tę pracę.

Szukając odpowiedniego miejsca na ukończenie kursu trenera personalnego warto zwrócić uwagę na to, kto te kursy prowadzi, jakie są moduły, jak dużo ich jest i jak wygląda egzamin.

Są też kursy online, można bardzo łatwo uzyskać „kwalifikacje“, ale czy to o to chodzi? Trzeba mieć również ukończone 18 lat i wykształcenie średnie, nie wszystkie firmy tego przestrzegają, więc później kursanci mają problem ze znalezieniem pracy. Dużo jest na rynku jednoosobowych działalności gospodarczych, które nie posiadają żadnego nadzoru, zarówno merytorycznego, jak i programowego.

Nie chcę mówić o innych szkołach, bo nie mam o tym wiedzy, słyszę historie, ale zostawię je dla siebie, wiem natomiast jak wygląda kurs trenera personalnego w Akademii Mistrzostwa Sportowego we Wrocławiu, z którą współpracuję. Zajęcia prowadzą tacy wykładowcy jak Marta Makles, Paweł Głuchowski czy Andrzej Wiatr, i są to ludzie, których nie trzeba przedstawiać, jeżeli ktoś jest w tym środowisku. Egzamin końcowy nie jest łatwy, składa się z teorii i praktyki i nie wszyscy zdają, ale ci, co zdają, są gotowi do pracy. Studenci, którzy nie zdają egzaminu, mogą podejść do niego ponownie w wielu miastach w Polsce i egzamin poprawkowy jest oczywiście bezpłatny, chodzi o to, żeby wykształcić trenera personalnego, a nie zarabiać pieniądze na kolejnych egzaminach i bardzo mi się to podoba.

Wiem, że na terenie UK jest wiele takich szkół, ale jedyną, jaką ja mogę polecić jest Premiere, pracowałem z trenerami po tej szkole i widziałem ogromną różnicę w ich wiedzy i ci trenerzy szybko budowali swoje biznesy, bo byli świetnie przygotowani. Jeżeli ktoś myśli o zostaniu trenerem, warto zainwestować w dobrą szkołę i dobrych wykładowców, tak właściwie to inwestujesz w siebie.

 

A dlaczego ty wybrałeś akurat tę pracę i to zajęcie?

Zawsze chciałem być trenerem. Wybrałem AWF, bo chciałem być trenerem piłki nożnej i udało mi się ukończyć specjalizację piłki nożnej z dyplomem trenera 2 klasy. Trenowałem pierwsze drużyny młodzieżowe, kiedy miałem 19 lat, ucząc się jeszcze na AWF. W tym czasie grałem jeszcze w trzecich i czwartych ligach i łączyłem to z nauką na AWF. Ale trenerka zawsze była moją pasją. W pewnym momencie będąc w UK bardzo chciałem powrócić do sportu, bo tęskniłem za pracą w sporcie. Sport to taka specyficzna dziedzina, która zrzesza wokół samych fajnych i pozytywnych ludzi. Zawsze jest ciężka praca, ale też dużo śmiechu i zabawy. Jest balans, a to moje ulubione słowo! Moja nauka na AWF była i jest bezcenna w pracy trenera personalnego, a doświadczenie wyniesione z 15 lat grania w piłkę przydaje mi się codziennie. Ciągle się uczę, sport to jest dziedzina, która ciągle się zmienia, niemal co tydzień są jakieś nowinki i warto się kształcić. Powtarzam wszystkim trenerom, rozmawiajcie ze sobą, ćwiczcie ze sobą, nie rywalizujcie współpracujcie, możecie się wiele od siebie nauczyć i stać się dzięki temu lepszymi trenerami. Róbcie kursy, jednodniowe, dwudniowe, rozszerzajcie wiedzę, obiecuję wam, że to wszystko zaprocentuje w przyszłości. Może nie wszystko wykorzystacie, ale warto wiedzieć więcej.

Wybrałem tę pracę, bo kocham sport i uwielbiam ludzi, którzy są wokół sportu. Ważne jest też dla mnie to, że pracuję kiedy chcę i ile chcę. Nawet nie mogę tego nazwać pracą, bardziej jako sposób na życie. Robiąc to, co kochamy, spełniamy się i praca staje się zabawą i przyjemnością; cóż więcej chcieć?

 

Jak wygląda praca trenera personalnego „od wewnątrz”?

Praca trenera może być piękna i przyjemna, a także może być koszmarem, zależy od tego jak trener potrafi ułożyć sobie plan pracy. Początki są ciężkie, ponieważ jesteś na siłowni od rana do wieczora poszukując klientów, wiele czasu spędzasz w pracy, ale tak naprawdę mało zarabiasz. Pierwsze miesiące mogą być ciężkie, ale to tylko zależy od trenera i jego nastawienia, jak szybko ułoży swój biznes. Na początku najczęściej ma klienta o 7 rano, następnego w porze lunchu i wieczorem, więc tak naprawdę pracuje 3 godz. dziennie, a spędza cały dzień w pracy, dlatego ważne jest, żeby na początku jak najwięcej pracować i znaleźć jak najwięcej klientów, żeby zapełnić swój grafik. Nie jest to łatwe, jak nie mamy pomocy. Widzę wielu trenerów zagubionych, ponieważ nie wiedzą jak i gdzie szukać klientów, jak z nimi rozmawiać, jak przeprowadzać rozmowę, żeby zakończyła się podpisaniem kontraktu. Sam przez to przechodziłem i pamiętam, że początki były trudne, ale było warto. Teraz mogę to powiedzieć, bo pracuję 4 dni w tygodniu i mam długi weekend co weekend.

Właśnie to jest moje nowe zajęcie, pomagam trenerom zbudować biznes tak, żeby pracowali kiedy chcą i ile chcą, żeby mogli się cieszyć pracą jak ja. Prowadzę teraz młodego chłopaka z Kielc. Karol Nosek. Świetny chłopak, który wie czego chce, prowadzi treningi online, ma nawet klientów w UK, a teraz chce mieć też klientów stacjonarnych i już po kilku dniach ma dwóch klientów i jesteśmy obaj bardzo zadowoleni.

Praca trenera jest bardzo satysfakcjonująca, pomagasz ludziom, oni są zachwyceni, ty masz poczucie spełnienia, typowe win-win.

W momencie, kiedy trener personalny zbuduje swój biznes i pracuje, kiedy chce, jest to czystą przyjemnością i z chęcią oraz wielkim uśmiechem idzie do pracy, a raczej spotkać się z przyjaciółmi i pomóc im lepiej wyglądać i mieć lepsze życie.

Niestety widzę też wielu trenerów, którzy odchodzą, ale w większości dlatego, że nie wiedzą jak pozyskać odpowiednich klientów, nie każda siłownia wspiera trenerów, ale też nie każdy trener tak naprawdę chce być trenerem. Myślę, że jest to jak w każdej profesji, jedni są urodzonymi trenerami, a innym tylko tak się wydaje.

 

Co zatem należy do twoich obowiązków?

Pracuję w Virgin Active Barbican od 12 lat, jestem trenerem personalnym, a w 2012 roku otrzymałem tytuł World Class Personal Trainer. Od 2016 roku współpracuję indywidualnie z trenerami pomagając im zbudować biznes.

Pracuję ze świetnymi ludźmi, moim obowiązkiem jest dbać o moich klientów. Nie mam obowiązków w siłowni poza oczywiście odpowiednim ubiorem i odpowiednim reprezentowaniem siłowni, czyli byciem profesjonalnym. Pomagam nowym trenerom budować biznes, mówię im jak i gdzie mają szukać klientów, jak ich utrzymać. Czasami trenuję naszych członków za darmo, ale jest to moja decyzja. Lubię pomagać ludziom, a nie wszystkich stać na trenera, a ja dając im darmową godzinę czy program, który później wykonują, jestem zadowolony, że komuś mogłem pomóc. Oczywiście jest mi łatwiej w miesiącach wakacyjnych, kiedy moi klienci są na wakacjach i mam więcej czasu.

 

Udzielasz się również w Akademii Mistrzostwa Sportowego we Wrocławiu. Czym tam się zajmujesz?

To jest w ogóle fajna historia, bo właścicielem Akademii Mistrzostwa Sportowego we Wrocławiu jest mój przyjaciel i kiedyś podczas jednej z naszych głupich rozmów telefonicznych zeszliśmy na temat pracy i on mi mówi, że tylu już trenerów ukończyło jego AMS, a nie wszyscy potrafią zarabiać fajne pieniądze i on chciałby im jakoś pomóc. Zapytał mnie, co jego AMS może zrobić, żeby im było łatwiej po ukończeniu kursu. Roześmiałem się, bo ja znam dobrze tę sytuację od wewnątrz i wiem, że nie tak łatwo jest zbudować biznes, dlatego od jakiegoś czasu zajmuję się tym tutaj, pomagając trenerom budować biznes tak, żeby uwielbiali swoją pracę. Zapytał mnie, czy nie moglibyśmy takiego modułu wprowadzić do jego AMS, a ja wtedy już współpracowałem z Mateuszem Bierzanowskim z Warszawy, któremu pomogłem zbudować biznes w 6 miesięcy. Mateusz pracuje teraz 30 godzin w tygodniu i zarabia na pasji, a ja wiedziałem, że te wszystkie metody z UK działają tak samo w Polsce.

Nie bardzo chciałem współpracować z jakąkolwiek firmą w Polsce, dlatego że mieszkam w Londynie, ale kiedy pojechałem do Wrocławia i zobaczyłem jak profesjonalnie działa AMS, byłem zachwycony i od razu chciałem współpracować z tymi ludźmi. Kiedy zobaczyłem, że w AMS pracują tacy wykładowcy jak Marta Makles, Mariusz Dajczak, Paweł Głuchowski, Łukasz Zimny, Michał Kalcowski czy Andrzej Wiatr i wielu innych profesjonalistów, wiedziałem, że jest to poważna firma i chciałbym z nimi podjąć współpracę, a co ważne wiedziałem, że będzie to prowadzone na najwyższym poziomie. Wszystkie kursy i szkolenia, prowadzone przez AMS we wszystkich większych miastach w Polsce, są na bardzo wysokim poziomie, prowadzone przez jednych z najlepszych fachowców i jest to jedna z lepszych Akademii w Polsce, która różni się tym od innych, że posiada statut Niepublicznej Placówki Kształcenia Ustawicznego, co sprawia, że nadzór prowadzi Kuratorium Oświaty, dlatego bardzo szybko podjąłem decyzję nad podjęciem współpracy z AMS.

Bardzo szybko ustaliliśmy termin pierwszego szkolenia, na którym było 28 osób i zorientowałem się już na szkoleniu, że to, co przekazuję trenerom, jest dla nich nowe, nikt im wcześniej nie przekazał tego w taki sposób. Po szkoleniu napisałem maile do wszystkich uczestników i po otrzymaniu bardzo fajnych i miłych odpowiedzi byłem pewien, że możemy pomóc wielu trenerom. Miałem szczęście pracować z bardzo mądrymi ludźmi, którzy przekazali mi te wiadomości, a ja dodałem od siebie kilka innych, które zdobyłem wraz z doświadczeniem i teraz mogę podzielić się tym z trenerami w Polsce. Nazwaliśmy to Formuła 7779, dlatego że pracując 7 godzin w poniedziałek, wtorek, środę i 9 we czwartek, trenerzy mogą pracować 30 godz. w tygodniu i mieć 3 dni wolnego. Pracowałem tak przez lata, dopóki nie zająłem się pomocą trenerom w budowaniu biznesu i wiem, że to działa i chciałbym, żeby tysiące trenerów tak pracowało i cieszyło się długimi weekendami z rodziną i przyjaciółmi.

We Wrocławiu współpracuję również z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Trenerów Personalnych, właściwie to przyjąłem propozycję, a następnie w ogólnych wyborach zostałem wybrany i objąłem stanowisko wiceprezesa tego związku. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa, bo ma na celu pomóc trenerom personalnym w ich pracy, a także w życiu prywatnym. Związek współpracuje z bardzo dobrą kancelarią prawa sportowego Dauerman, która pomaga OZZTP w sprawach prawnych i proceduje razem ze związkiem procesy legislacyjne. Związek chce utworzyć w Polsce m.in. sieć zniżek na wszystko dla trenerów, np. jednym z partnerów jest właśnie Akademia Mistrzostwa Sportowego, która wszystkim członkom związku oferuje 15 % zniżki na wszystkie kursy i szkolenia. Swoje trzy grosze dokłada również sieć z odżywkami. Nawiązujemy współpracę z jak największą ilością biznesów, poczynając od sklepów z odzieżą sportową, kończąc na restauracjach, abonamentach telefonicznych, ubezpieczeniach i korzystnych kredytach. Poza tym chcemy w końcu unormować zawód trenera personalnego, tak żeby traktowano go na równi z innymi zawodami. Aby trenerzy mieli zagwarantowane ustawowo urlopy macierzyńskie, wakacje, emeryturę i wiele innych przywilejów, jakie posiadają inne grupy zawodowe. To jest bardzo szczytny cel i widzę, że trenerzy zaczynają to rozumieć i wstępują do związku, aby kilka rzeczy zmienić. Chcielibyśmy mieć zniżki dla trenerów personalnych we wszystkich większych miastach w Polsce. Myślę, że jest to projekt długofalowy, ale im więcej będzie zrzeszonych trenerów, tym łatwiej związkowi będzie negocjować zniżki, takie jak ubezpieczenie, a każdy mądry trener musi być ubezpieczony. Myślę, że z upływem czasu będziemy w stanie pomóc tysiącom trenerów w Polsce.

 

Czym różni się praca trenera personalnego w UK i w Polsce?

Chciałbym powiedzieć, że niczym. Niestety, po rozmowach z setkami trenerów z Polski w ostatnim roku widzę, że mają mniej wsparcia od siłowni i bardzo chcielibyśmy to zmienić. Brakuje managerów, którzy mogliby pomagać trenerom w budowaniu biznesu, w pozyskiwaniu klientów, a nie dość, że nie pomagają, to niektóre siłownie nie pozwalają trenerom nosić koszulek z napisem trener personalny, to już dla mnie jest paradoksem, bo to jest strzał w stopę. Przecież im więcej klientów ma trener, tym więcej siłownia na nim zarabia! Nie rozumiem tego. Trenerzy w UK mają troszkę łatwiej również ze względu na to, że prasa, telewizja, uświadamiają ludzi jak ważne jest aktywne życie, ćwiczenie oraz że na siłownię chodzić powinni wszyscy bez względu na wiek, bo zawsze warto lepiej się czuć i wyglądać, i niekoniecznie trzeba odstawiać czerwone wino i czekoladę, żeby lepiej wyglądać i być zdrowszym. Z drugiej strony widzę, że jest to zawód przyszłości w Polsce i za 3-4 lata będą tysiące ludzi, którzy zaczną trenować dla poprawy zdrowia, samopoczucia i mądry, wykształcony trener będzie miał szansę zarabiać pieniądze na swojej pasji i pomagać ludziom; czy jest coś fajniejszego?

 

Opowiadasz o tym z pasją, więc powiedz, czym tak naprawdę jest dla ciebie to zajęcie? Sposobem na życie i spełnieniem marzeń. Pomagam ludziom wyglądać lepiej, pomagam ludziom być zdrowszymi, a przez to, że wyglądają lepiej, są bardziej pewni siebie i mają fajniejsze życie i jeszcze otrzymuję za to pieniądze. Lepiej nie mogłem sobie tego wymyślić! Co dzień idę z uśmiechem do siłowni, spotkać się z przyjaciółmi, bo niektórych swoich klientów prowadzę już 10 lat, wiele przechodziliśmy razem śluby, pogrzeby, urodziny dzieci, to naprawdę długi czas i jeżeli ktoś z tobą trenuje dłużej niż 2-3 lata, to zostaje częścią twojego życia, wychodzimy na kolacje urodzinowe, świąteczne, a czasami po prostu na piwo, czy coś mocniejszego i wtedy się śmieję, że nie zaglądam wam w talerz, ani do szklanki, wtedy nie jestem trenerem.

 

Czym zajmowałeś się przed tym jak zostałeś trenerem personalnym?

Będąc dzieckiem byłem w klasie sportowej, później w wieku 8 lat zacząłem grać w piłkę nożną w Chełmiance, klubie z mojego rodzinnego miasta Chełma, następnie studia AWF, wydaje mi się, że całe moje życie toczyło się wokół sportu. Dwa tygodnie po ukończeniu AWF w 2002 roku wyjechałem do UK, to nie był najlepszy czas, bo kontuzje przerwały moją przygodę z piłką, poddałem się po kolejnej kontuzji, złożyło się to w czasie z ukończeniem AWF i wyjechałem na 6 miesięcy do Londynu, gdzie w szkole językowej przebywał mój przyjaciel. On wrócił po ukończeniu szkoły, a ja dalej jestem w Londynie! Przez 5 lat pracowałem w restauracji, nie rozmawiałem po angielsku, nie znałem żadnego słowa poza kilkoma zwrotami zasłyszanymi z filmów Był to pewien sposób na naukę języka.

Pracowałem też z dziećmi w London Eagles jako trener piłki nożnej i bardzo ta praca mi się podobała, ale niestety jak zacząłem pracować jako trener personalny , to zabrakło czasu, a nie chciałem zajmować się czymś na 50%. Później miałem 7 miesięczny epizod w Polsce, gdzie pracowałem jako drugi trener w Niedźwiadku Chełm, była to grupa U’13, która 2 lata wcześniej zdobyła Mistrzostwo Polski U’11, bardzo fajny czas, gdzie wiele się nauczyłem.

Podjąłem decyzję o powrocie do Londynu, ale już jako trener personalny. Pracę jako trener zacząłem w momencie jak tylko pewnie poczułem się z językiem angielskim, miałem obawy co do tego przez dłuższy okres i myślę, że powinienem to zrobić 2 lata wcześniej. Musiałem uczyć się nazw mięśni itp. w języku angielskim i to było najtrudniejsze na początku, ale samą pracą byłem zachwycony od pierwszego dnia i tak mi pozostało do dziś.

 

Kto może zostać trenerem personalnym?

Polecam gorąco tę pracę wszystkim, którzy lubią pomagać ludziom i sport jest ich pasją. Każdy może zostać trenerem personalnym, ale tylko pasjonaci sportu pozostaną w tej pracy i będą odnosili sukces. Jeżeli ktokolwiek kiedyś był związany ze sportem, albo teraz jest związany w jakikolwiek sposób i lubi pomagać ludziom, gorąco namawiam, żeby zdobył jak najlepszą wiedzę, ukończył jak najlepszy kurs na trenera personalnego i zaczął zarabiać na tym, co kocha. To jest naprawdę świetny sposób na życie.

 

Jakie są twoje dalsze plany na przyszłość?

Chciałbym wraz z Akademią Mistrzostwa Sportowego we Wrocławiu ułatwić życie setkom trenerów w Polsce; chciałbym, żeby więcej trenerów w Polsce cieszyło się swoją pracą i z uśmiechem do niej chodziło. Mam nadzieję, że uda się stworzyć moduł, gdzie będę mógł jeździć po różnych siłowniach w całej Polsce i przekazywać trenerom wiedzę, która mi została przekazana i pokazywać, jak łatwo można zbudować biznes trenera personalnego. Bardzo chciałbym również, żeby Ogólnopolski Związek Zawodowy Trenerów Personalnych mógł zacząć współpracować z jak największą ilością firm w Polsce, które dadzą zniżki trenerom personalnym, co ułatwi im życie i wierzę, że nam się to uda, to tylko kwestia czasu.

 

Gdzie szukać informacji o twojej działalności?

Podam ci kilka stron, wspomnianą Akademię Mistrzostwa Sportowego, Ogólnopolski Związek Zawodowy Trenerów Personalnych oraz AMS biznes trenera personalnego, jeżeli ktoś miałby jakieś pytania, proszę pisać na mojego maila albo FB, chętnie pomogę. Mail będzie najlepszy, nieczęsto jestem na FB czy Instagramie [email protected],

MarioPT – FB, Mmpt16 – Instagram oraz strony www.ams.edu.pl, www.ozztp.pl i www.formula7779.pl.

 

Rozmawiał: Dariusz A. Zeller

Dariusz A. Zeller

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe