Zaatakował maczetą policjanta

  • 24.01.2020, 10:10
  • SDG

Podziel się:

Oceń:

Zaatakował maczetą policjanta foto: Metropolitan Police
Pięć miesięcy po przerażający ataku Muhammada Rodwana na funkcjonariusza Metropolitan Police we wschodnim Londynie, sąd wymierzył sprawiedliwość. Napastnik został uznanym winnym napaści na oficera. W sierpniu ubiegłego roku, przestępca rzucił się na policjanta z maczetą, po brutalnej napaści, zostawił go na ulicy ze złamaną czaszką i licznymi ranami ciętymi na głowie.

28-letni oficer Stuart Outten został napadnięty w Leyton we wschodnim Londynie w sierpniu ubiegłego roku. Metropolitan opublikowała nagranie z policyjnej kamery z tamtego incydentu.

W trakcie procesu w Old Bailey, Muhammad Rodwan został uznany za winnego napaści na policjanta, oczyszczono go jednak z zarzutu próby morderstwa i posiadania broni ofensywnej. Wyrok w tej sprawie zapadnie w piątek.
 

Ken Marsh z Metropolitan Police Federation  przyznał, że decyzja sądu bardzo go zasmuciła, bo atak, do którego doszło w sierpniu ubiegłego roku, zdaniem policji, był próbą morderstwa.

„Gdyby oficer Outten nie użył paralizatora, bez wątpienia otrzymałby kolejne ciosy, niewykluczone, że śmiertelne”, mówił Marsh.

Oskrżający w tej sprawie Jonathan Rees, stwierdził, że 56-latek, rzucił się na policjanta z maczetą po próbie zatrzymania za brak aktualnego ubezpieczenia pojazdu. Rodwan twierdził, że działał w obronie własnej, a maczetę wozi ze sobą bo używa ją do prac w ogrodzie. „Moje życie jest więcej warte niż jego życie”, tak tłumaczył się napastnik.

Funkcjonariusz otrzymał wiele ciosów w głowę, wskutek napaści miał uszkodzoną tętnicę i  oraz roztrzaskaną czaszkę, uraz nerwu spowodował z kolei tymczasowy paraliż części twarzy. Oficer przeszedł również operację dłoni, ich rehabilitacja trwała trzy miesiące.

PC Outten powiedział Sky News, że był przekonany, że umrze. „Pierwszy strzał z paralizatora nic nie dał, napastnik nie zareagował, a ja pomyślałem „już po mnie”.

„Mógłbym go odeprzeć, ale po utracie takie ilości krwi, nie sądzę, że byłbym w stanie go zatrzymać bez mojego Tasera. W pełni jestem przekonany, że nie przestałby mnie ranić. Wiedziałem, że muszę go zatrzymać, bo inaczej mnie zabije”, relacjonował oficer.

Gdy Outten leżał na ulicy, a napastnik zbierał się do zadania kolejnego ciosu, paralizator w końcu zadziałał.

SDG

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe