John O’Rourke

  • 14.11.2021, 09:00
  • Dariusz A. Zeller

Podziel się:

Oceń:

John O’Rourke Fot. Arch. John O'Rourke
Urodzony w 1957 roku; przede wszystkim rzeźbiarz, również malarz, fotograf. Posiada tytuł magistra w dziedzinie sztuk pięknych; doktorat w zakresie nauk ezoterycznych. Jest dożywotnim członkiem Królewskiego Brytyjskiego Towarzystwa Rzeźbiarzy (ARBS) Mieszka w Whitley Bay, Tyne and Wear, UK. Pracował jako wykładowca sztuk pięknych i historii sztuki. Jego prace znajdują się m.in. w Oer-Erkenschwick w Niemczech, w RPA (rzeźba dębowa dla klasztoru); w USA (rysunki i obrazy); w Wielkiej Brytanii w Segedunum Roman Fort & Museum w Wallsend (rzeźba Sentius Tectonicus), w siedzibie firmy Pfizer w Surrey (rzeźba).

Wystawy m.in. w Talbot Rice Gallery – Edynburg, Birmingham Museum and Art Gallery, Urbis – Manchester, Royal College of Art – Londyn, Howard Gardens Gallery – Cardiff i Aberystwyth University – School of Art Gallery. Inne prace były prezentowane w miejscach kultu, w tym w katedrze Westminster i katedrze metropolitalnej w Liverpoolu, a także w katedrach św. Mikołaja i św. Marii w Newcastle upon Tyne.

Obecnie pracujemy wspólnie nad książką, która ma pokazać interpretacje jego dzieł za pomocą poezji.

 

Aut. Adam Siemieńczyk

Przyglądając się twoim rzeźbom przez pryzmat poezji znajdowaliśmy wiele wspólnego. Jakby struktura wiersza w przedziwny sposób była tożsama ze strukturą rzeźby. Jak ty widzisz poezję w swoim życiu?

Rzeźba to dla mnie sztuka poetycka. W procesie tworzenia jest pewna niekompletność wynikająca z sensualnego odbioru rzeczywistości. To zmusza widza do wypełnienia tej przestrzeni. Poezja ma przemyślaną ekonomię użycia słów, a to pobudza czytelnika do pobudzenia wyobraźni w podobny sposób.

 

Powraca do nas temat emigracji. Jak ty ją widzisz z perspektywy swojego życia?

Ziemia jest jednym krajem. W idealnym świecie chciałbym, abyśmy wszyscy mogli żyć i pracować, gdziekolwiek chcemy na tej planecie, bez względu na rasę czy religię itd. Ci, którzy sprzeciwiają się emigracji, są w jakiś sposób przerażeni, szukają kozła ofiarnego.

 

W twoich pracach widać ducha tego miejsca, industrialność tego regionu, precyzję wykonania, symbole z różnych epok. A jednocześnie tworzysz tylko sobie właściwy przekaz. Jak udaje ci się to wszystko połączyć?

Mam tysiące książek, w tym filozofię ezoteryczną, religię, historię sztuki, architekturę i literaturę, w tym kilku poetów. Kiedy rzeźbię lub maluję ta cała wiedza działa jak magnes, który przyciąga wszystko co w sobie zawiera do kreowanych dzieł. Podczas pracy formy odkrywają siebie dla mnie w jakby zwolnionym tempie. Na moją twórczość wpłynął rosyjski konstruktywizm. Mając na względzie moje upodobanie do matematycznych form, wydaje się naturalne, że włączam do swoich prac konstrukcje przemysłowe jak pylony, dźwigi, platformy wiertnicze, kadłuby statków, górnicze wyrobiska itd.

 

Ukrywasz wewnątrz rzeźb niewidoczne dla widza symbole. Jakie to ma dla ciebie znaczenie?

Kiedy byłem dzieckiem, chowałam przedmioty w małym pudełeczku na zawiasach i zakopywałem je. Leżąc w łóżku wyobrażałem sobie ciemny, ukryty dół z jego zawartością, o którym tylko ja wiedziałam. W moim młodym umyśle pozostawały tam przez tysiące lat. To mi dawało poczucie bezpieczeństwa. Obecnie, jako dorosły robię to samo, w bardziej przemyślany sposób. Wszyscy nosimy w sobie boską iskrę. Jest ona immanentną częścią, że tak powiem, wszystkiego. Nie jestem panteistą. Mój światopogląd jest panenteistyczny; Bóg przenika wszystko i jest jednocześnie większy niż przygodny świat. Ważne jest, aby ludzie wiedzieli, że w mikro-labiryntowych, połączonych ze sobą komorach w mojej pracy, kryją się przedmioty. Dodają symbolicznego mistycyzmu, uznając Niepoznawalne.

Mam szczęście, że pomaga mi człowiek – Mike Gilfillan. Jest architektem, specjalistą AutoCAD i odnoszącym sukcesy deweloperem miejskim. Przygotowuje prawne/proceduralne kwestie, aby stworzyć mój projekt „Górnika” ze stali kortenowskiej; miejmy nadzieję, że z widokiem na rzekę Blyth, w pobliżu Bedlington, gdzie znajduje się bogate dziedzictwo górnictwa i przemysłu hutniczego. Proponowana rzeźba to Górnik z Northumbrii, który ma mieć 12,27 m wysokości. Postrzegam to jako gigantyczne memento mori, pokazujące górników z przeszłości: mężczyźni, kobiety i dzieci, którzy pracowali w strasznych warunkach, otrzymując nędzne wynagrodzenie. Istniało wtedy bardzo silne poczucie wspólnoty, a Kościół był ważnym czynnikiem.

 

Nad czym teraz pracujesz? Gdzie cię będzie można zobaczyć w najbliższym czasie?

Mam zaplanowane dwie wystawy z AIR (artyści, którzy wychodzą z nałogów). Jestem zdrowiejącym alkoholikiem. Od 1986 roku jestem wolny od alkoholu. Pierwsza wystawa jest w galerii Newcastle College. Otwarcie nastąpi 15 listopada; potrwa co najmniej miesiąc. Druga jest również z AIR, w The Word (Narodowe Centrum Słowa Pisanego) w South Shields. Odbędzie się pod koniec 2022 roku. Data, ze względu na Covid-19 jeszcze do doprecyzowania. Wystawię mojego „Earth Astronomer”, czyli wielkiego dębowego górnika. Ma ukryty motyw alchemii i nie należy go mylić z „Northumbrian Miner”.

Dariusz A. Zeller

Zdjęcia (2)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe